Czy warto dbać o mszyce?

Czy warto dbać o mszyce?

,,Czy warto dbać o mszyce?”

Ilu nas tyle odpowiedzi. Cudzysłów to nie przypadek związany ze zdaniem pytającym. Mszyce to zielone ‚krowy”, które za opiekę odwdzięczają się swym opiekunom słodką pożywną spadzią. Te owady utrzymują milionowe armie robotnic, królowe roju, wojowników. Sektor MSP można śmiało porównać do tytułowych bohaterów. Nie mam zamiaru kopiować najnowszych opracowań dotyczących MSP i ich wpływu na gospodarkę krajów Unii w tym Polski. Bogata baza opracowań jest ogólnie dostępna w Internecie. Warto jednak wyjaśnić sobie kilka podstawowych kwestii dotyczących naszych zachowań w stosunku do urzędników, naszych pieszczochów – Posłów i Senatorów, Premiera, Prezydenta, Ministrów. Podział na MY i ONI utrwalony i powstały w okresie PRL-u, trwa po dziś dzień. Służalczość, poddaństwo, lizusostwo to atrybuty polactwa.

Głupi Urzędas zacznie krzyczeć, że namawiam do anarchii i przewrotu. Gamoniowaty urzędnik nie rozumie, że gospodarka wolnorynkowa i administracja demokratyczna polega na innych regułach. Pominę jej definicję, ponieważ tacy ograniczeni umysłowo, lecz jak to dzisiaj modne – asertywni są wstanie zawłaszczyć i zapanować nad jej stanem posiadania przy milczącej zgodzie Lemingowatego społeczeństwa, które ożywia się z chwilą wyraźnego nadużycia.

Co ciekawe intelektualni oponenci, niszczeni są przez jednych i drugich. Z chwilą gdy sytuacja przekracza już naprawdę dopuszczalne normy Lemingi zwracają się o pomoc do tych właśnie niepokornych, oczywiście obserwując dynamikę spraw z bezpiecznej odległości. Szanowni właściciele firm, fituliten geszeftów, sklepików, kramików i warsztacików, przemyjcie choć raz dokładnie oczęta i spójrzcie sobie w oczy przez lustro. Popatrzcie chwilę i zadajcie sobie pytanie dlaczego jestem taki niezaradny, zniewolony i dlaczego każde pismo z pieczątka doprowadza mnie do palpitacji serca wzrostu adrenaliny. Ostatnio, takie nagłe wzrosty emocji, to zawał lub wylew. Po ponad 20 letnim okresie prowadzenia firmy nagle jedną decyzją urzędniczą, pismem, stajesz się warzywem, lub po kilku dniach zaczynają konsumować cię robale i masz nareszcie spokój. Wszyscy o tobie zapominają, jedynie rodzina będzie przebąkiwała, że gdybyś pracował na państwowej posadzie byłoby skromnie i spokojnie. Są i tacy którzy przetrzymują pierwsze uderzenie. Rodzi się w nich groźny zwierz który po kilku latach beznadziejnej samotnej walki i tak trafia do pana Piaseckiego w drewnianej jesionce.

Czas zmienić ten stan myślenia i powiedzieć sobie, a najważniejsze zrozumieć, co to jest budżet PKB i jak powstaje. Zrozumieć, że funkcjonowanie państwa zależne jest od tego co na koncie się znajduje – ile? To są wynagrodzenia naszych nielubianych Urzędników, Premiera, Prezydenta, Posłów i Senatorów. Ta sytuacja jest w naszych rękach i głowach. Nie lubimy polityki, nie znosimy ekonomi, i tu jest nasz błąd bo nie znamy podstawowego prawa jaki daje nam KONSTYTUCJA RP i Prawo Unii której jesteśmy częścią. Nie jesteśmy niewolnikami. Jesteśmy również obywatelami Unii, która zapewnia nam swobody gospodarcze i zamieszkania. Do swobód należy zaliczyć przepływ towarów i usług pomiędzy krajami członkowskimi a tym samym prowadzenie działalności gospodarczej. To oznacza w prostych słowach, że możemy prowadzić firmę gdzie nam się podoba. W dzisiejszym kryzysie gospodarczym zakładanie firm tworzących miejsca pracy w krajach o bardzo dużym bezrobociu, daje pewne profity dofinansowujące. Prestiż i szacunek bez podtekstów i zawiści urzędniczej. Tylko w Polsce urzędnik jest święcie przekonany o zagwarantowanym wynagrodzeniu. To musimy zmienić w bardzo kulturalny sposób, bez wychodzenia na ulicę i zmuszania naszych synów, bratanków, kuzynów do bicia nas – w imię ? Głupoty i braku inteligencji rządzących, którzy nie potrafią nawiązać poprawnego dialogu z społeczeństwem. Traktując je jak bandę przygłupów, przypominając sobie, gdy kończy się ich czas ucztowania przy suto zastawionym przez nas stole. My nie musimy czekać na akcje wyborcze i nie pozwólmy grać na nacjonalizmie, patriotyzmie. Patrioci dbają o kraj, miejsca pracy, przestrzegają i stoją na straży prawa. Szanują pracę i dorobek przeszłych, byłych pokoleń i dbają o przyszły. Skoro ONI nas nie szanują i budują podziały bez naszej zgody MY odpłaćmy im tą samą monetą. Zrozummy, że największym kapitałem człowieka jest jego niezależność, wrodzone zdolności, umiejętność nawiązywania kontaktów i najważniejsze – ocena własnej wartości, która pozwala nam zaistnieć w każdej sytuacji i w każdym miejscu. My się nie wyprowadzamy, My zmieniamy jedynie kierunek przepływu bardzo pokaźnego strumienia funduszy od tych co nie chcą i nie potrafią docenić do tych co potrafią je zagospodarować. Powiadomienie Rządu o naszych decyzjach należy do NAS, jak również wystąpienie do Ambasad państw w których zamierzamy zarejestrować nasze podmioty gospodarcze. Strach przed utratą Unijnych funduszy i groźba załamania gospodarczego, poderwie uśpioną klasę polityczną z ławek poselskich i senatorskich. Oczekiwane sensowne Prawo Gospodarcze będzie uchwalone przez jedną noc, tak jak zrobiono z dopalaczami.

Franek Laskowski