Wolnych Przedsiębiorców prośba do Polityków

Wolnych Przedsiębiorców prośba do Polityków

Jesteśmy przedsiębiorcami. Jesteśmy nimi z własnej woli i akceptujemy ryzyko, jakie wiąże się z działalnością na własny rachunek. Wiemy że nasz los spoczywa w naszych rękach. Że jedna błędna decyzja może zaważyć na losie firmy i ludzi w niej pracujących. I każdego dnia udowadniamy, wbrew Wam, Politykom, że potrafimy te dobre decyzje podejmować. Wbrew Wam, którzy twierdzicie, że nie potrafimy zadbać o nasze zdrowie i emerytury i dlatego musimy podlegać przymusowemu ubezpieczeniu. Jak to możliwe, że potrafimy stworzyć dobrze funkcjonujące firmy i zapewnić dostatnie życie milionom osób przez nas zatrudnianym, a jednocześnie nie potrafimy zadbać o naszą przyszłość? Mimo tej naszej „głupoty” i „krótkowzroczności”, którą nam tym samym zarzucacie, nasze firmy nadal istnieją i wytwarzają większą część narodowego PKB, którym Wy się potem chwalicie przed Waszymi kolegami z innych krajów. Chwalicie się wynikami, które w rzeczywistości zaistniały nie DZIĘKI Waszym działaniom, tylko MIMO Waszych działań.

Działamy w warunkach konkurencji i to jesteśmy w stanie zrozumieć. Każdego dnia na rynku, który Wy uparcie nazywacie Wolnym, może się pojawić nowa firma, która świadczy usługi taniej niż nasza, lub wytwarza produkty lepsze niż nasza. To ryzyko jesteśmy w stanie znieść, bo każdy z nas uważa, że potrafi realizować swą misję lepiej niż inni. To, czego nie jesteśmy w stanie znieść, to coraz to nowsze pozwolenia, koncesje, ograniczenia, zakazy i nakazy. Jednego dnia działamy w pełni legalnie, drugiego zaś okazuje się że jesteśmy kryminalistami! Jednego dnia prowadzimy dobrze prosperujące firmy z zadowolonymi klientami, innego – musimy zmieniać etykiety na opakowaniach i przebudowywać lokale, bo Wy wiecie lepiej, jak prowadzić nasze przedsiębiorstwa.

Każdego dnia cena eksportowanych i importowanych przez nas towarów zmienia się. Wiemy to i akceptujemy, bo wynika to bezpośrednio z naszej działalności. Wynika to z handlu międzynarodowego, który to MY prowadzimy, nie WY. I to jest Wolny Rynek. Tymczasem Wy jakimś sposobem doszliście do wniosku, że ten Wolny Rynek, żeby był Wolnym, to musi zostać uregulowany. I nie zwracacie uwagi na to, że za każdym razem, gdy ingerujecie w kurs waluty, polepszając warunki importerom, jednocześnie pogarszacie je eksporterom, a gdy polepszacie eksporterom, to jednocześnie pogarszacie importerom. Dlaczego nie pozwolicie, byśmy sami rozwiązywali własne problemy?

Na koniec mamy do Was prośbę. Właściwie to nie prośbę, gdyż wiemy, że nie jesteście bezinteresowni i z raz nadanych Wam przywilejów nie zrezygnujecie, chyba że będziecie mieli w tym jakiś prywatny interes. Ponieważ więc My jesteśmy specjalistami od interesów, a Wy jesteście miłośnikami interesów, proponujemy Wam umowę: Pozwólcie nam działać! Uprośćcie przepisy. Zdejmijcie obciążenia fiskalne i ubezpieczeniowe. Usprawnijcie ukochane przez Was procesy administracyjne. Przestańcie wymagać od nas pozwoleń, zaświadczeń, oświadczeń, podań itp. Mówiąc najogólniej – DAJCIE NAM SPOKÓJ!

W zamian My zobowiązujemy się zapewnić Wam wzrost PKB i zmniejszenie bezrobocia w dokładnie takim stopniu, w jakim Wy zmniejszycie bariery dla Wolności Gospodarczej. Dzięki wynikom, które dla Was uzyskamy, będziecie mogli święcić triumfy na salonach politycznych całego świata, pokazując swoim kolegom i koleżankom politykom, jakimi Oświeconymi i Sprawiedliwymi przywódcami swoich Narodów jesteście i jak to tylko dzięki Wam i Waszej rezygnacji z „przyrodzonych” (a raczej uzurpowanych) Wam praw do kierowania Wolnym Rynkiem i „niepodważalnego” prawa do ograniczania Wolności Gospodarczej, Polska jest najbardziej zieloną wyspą na czerwonym oceanie państw pogrążonych w następnym Kryzysie.

Jakub Czuchnowski